Start » Nowości » Jak bezpiecznie dzielić się plikami w Internecie

Jak bezpiecznie dzielić się plikami w Internecie

Dysk sieciowy to myśl przewodnia poniższego wpisu, którego autorem jest Jaromir Kopp, artykuł powstał w redakcji Mój Mac Magazin. Jeżeli po jego przeczytaniu jesteś ciekawy co będzie w kolejnych artykulach to zapraszamy już teraz do przeczytania kolejnych części tego poradnika, do których linki zamieszczamy poniżej:

Jak wybrać odpowiedni serwer NAS oraz pierwsza konfiguracja

Serwer NAS w środowisku Appla

NAS jako centrum rozrywki w cyfrowym domu

NAS i zaawansowane aplikacje serwerowe

NAS i bezpieczeństwo, czyli robimy stację monitoringu kamer IP

NAS i wirtualizacja, czyli nie kalamy Maca Windowsem

Jak bezpiecznie dzielić się plikami w Internecie

Bezpieczna, prywatna chmura dla domu

Serwer NAS i życie w chmurach

Dysk sieciowy QNAP i AirPlay, czyli strumieniowanie multimediów

Serwer NAS i telewizor, czyli pożytek z HDMI

Serwer QNAP i moc jego aplikacji, czy to jeszcze dysk sieciowy ?

Chyba każdy z użytkowników internetu co jakiś czas musi lub chce podzielić się z innymi swoimi plikami. Nie chodzi mi o zamieszczanie zdjęć czy filmów w portalach społecznościowych, ale o dane, jakie nie powinny być publicznie dostępne.

Są na to sposoby
Metod radzenia sobie z tym problemem jest wiele. Gdy wszyscy zainteresowani są w pobliżu, możemy skopiować pliki na dysk zewnętrzny czy Pen Drive, przesłać Air Drop lub w sieci lokalnej. Jednak gdy chcemy podzielić się danymi z osobą od nas oddaloną, sprawy się komplikują. Z pomocą przychodzą serwisy oferujące przestrzeń na dane w „chmurach” jak DropBox, Google Drive, ale niestety mają one kilka wad. Po pierwsze przynajmniej jedna zainteresowana osoba musi mieć w danym serwisie konto. Serwisy tego typu mają zazwyczaj ograniczoną pojemność i limitowany transfer danych. Nasze pliki musimy najpierw przesłać do „chmury”, aby ktoś mógł je pobrać. Większość tych rozwiązań działa „w jedną stronę”.

Udoste╠Ępniany link

QNAP, czyli można łatwiej i lepiej
Zastosowanie QNAP-a do udostępniania plików „na życzenie” ma wiele zalet. Oto moja subiektywna lista przewag: Plików nie musimy nigdzie wysyłać, a nawet jeśli nie trzymamy ich jeszcze na naszym NAS QNAP, to wgramy je z komputera bardzo szybko, bo przez sieć lokalną. Nie martwimy się limitami pojemności usługi chmurowej. Klient obdarowany „linkiem pobierania” obsłuży go z poziomu przeglądarki na komputerze, iPadzie lub iPhonie. Połączenia mogą być szyfrowane za pomocą SSL. Dla udostępnianych folderów można aktywować funkcję „ładowania”, czyli mamy łączność w obu kierunkach. Treści mogą być zabezpieczone hasłem i dostępne tylko przez określony czas. To samo można zrobić z poziomu aplikacji na iOS.

Udostępnianie

Jest też wada. Wadą jest wykorzystanie naszego łącza internetowego, czyli jeżeli prędkość danych wychodzących, jaką oferuje nasz dostawca, jest zbyt mała, można spodziewać się spowolnienia działania internetu podczas wysyłania plików. Daje się to we znaki, jeżeli jednocześnie udostępniamy treści wielu osobom. Jednak nawet usługi chmurowe mają swoje limity transferu danych i zdarzało mi się je przekroczyć, co całkowicie blokowało możliwość udostępniania.

Jak to działa w praktyce?
Jeżeli nie mamy stałego numeru IP od dostawcy internetu, to dobrze jest uruchomić usługę myQNAPCloud. Dzięki niej będziemy mogli posługiwać się wygodnym adresem, a QNAP sam zadba o aktualizację zmiennego numeru IP.

Udostępniać możemy pojedyncze pliki, np. archiwa ZIP lub cale foldery. W tym drugim przypadku możemy również zezwalać na ładowanie plików na nasz serwer. Mamy dwa sposoby, aby się do tego zabrać. Jeden to zalogowanie się do QNAP tradycyjnie za pomocą przeglądarki (metoda działa na komputerach, ale również w mobilnym Safari na iPadzie lub iPhonie, choć już mniej wygodnie), drugi to użycie aplikacji Qfile na iOS.

W przeglądarce logujemy się do QNAP, wchodzimy w File Station, zaznaczamy plik (pliki) lub folder, jaki chcemy dzielić, i klikamy w ikonę udostępniania, lub „control klik” i z kontekstowego menu wybieramy „Podziel się”. Najwygodniejsza jest opcja wygenerowania samego linku: „Utworzy tylko link udostępniania”.

Ustawienia linku

W oknie, jakie się pojawi, wybieramy adres naszego QNAP-a. Może to być adres w sieci lokalnej (i tylko w niej użyteczny), publiczny IP (przydatny, gdy mam stały), adres naszego konta w myQNAPCloud (najczęściej go wybieram) lub CloudLink (wygodny, gdy mamy dynamicznie przydzielany IP i nie chcemy używać konta myQNAPCloud). Niżej możemy zmienić wyświetlaną odbiorcy nazwę linku w przeglądarce. Włączenie szyfrowania SSL jest mocno zalecane, ale jeżeli nie mamy wykupionych certyfikatów SSL dla naszego QNAP (obecnie około 45 $ za 3 lata), to po kliknięciu linka udostępniania przeglądarka wyświetli ostrzeżenie o niepotwierdzonym certyfikacie. Certyfikat (przydatny nie tylko w celu udostępniania plików) można wykupić na stronie myQANPCloud.com.

Zakup certyfikato╠üw SSL (tak jak by sie╠Ę dodatkowo zdje╠Ęcie przyda┼éo)

Zaznaczenie opcji „Pozwól na wysyłanie plików do tego folderu” umożliwia przesyłanie przez osoby znające link plików bezpośrednio na nasz serwer. Jest to wyjątkowo wygodne rozwiązanie, gdy chcemy otrzymać pliki od kogoś. W przeglądarce komputerowej lub mobilnej pojawia się opcja „Wgraj” i zaznaczone pliki są przesyłane do udostępnionej teczki na naszym QNAP-ie. Super! Gdy klikniemy „Więcej ustawień”, możemy wybrać czas ważności linku i zabezpieczyć go dodatkowo hasłem.

Opcje linku Qfile

Listę aktualnie udostępnianych linków możemy zobaczyć w File Station w przeglądarce lub w aplikacji Qfile. W każdej chwili możemy link unieważnić – skasować.

Dokładnie takie same możliwości udostępniania plików mamy w aplikacji Qfile na iOS.

Funkcja udostępniania plików i folderów w QNAP przydaje mi się dość często, a jej dodatkową ogromną zaletą, jest to, że możemy udostępnić dane, nawet gdy jesteśmy daleko do naszego serwera. Wystarczy się na niego zalogować za pomocą aplikacji lub przez przeglądarkę i „sprawa załatwiona”.

Upload w przegla╠Ędarce mobilnej

O Jaromir Kopp

Jaromir Kopp
Nazywam się Jaromir Kopp, jestem użytkownikiem komputerów Apple od 1991 roku (w pracy), a od 1995 również w domu. Zaczynałem komputerową przygodę od Atari 800XL (1984) przez Atari 520ST (1989), a od 1990 Amigi wszelkiej maści. Teraz już tylko nadgryzione jabłuszka. Jak widzicie nie ma na tej liście „komputerów PC”. Dużo jeżdżę rowerem, prawie wcale samochodem (wolę kolej), codziennie spaceruję z psami po lesie.