Czy uderzenie błyskawicy może wymazać dane? Może! Taka sytuacja przydarzyła się niedawno firmie Google. Utraciła ona informacje z dysków swojego belgijskiego centrum danych po tym, jak słup wysokiego napięcia zasilający centrum został czterokrotnie rażony piorunem. Wyładowanie zakłóciło też tworzenie plików backupu, dlatego nie wszystkie dane udało się odzyskać. Eksperci firmy StorageCraft radzą, jak można się zabezpieczyć przed taką awarią.

13 sierpnia 2015 o godzinie 21:19 w trakcie burzy nad Belgią błyskawica czterokrotnie raziła słup wysokiego napięcia zasilający lokalne centrum danych firmy Google. Zakłócenia w zasilaniu przejściowo zdestabilizowały pracę centrum generując sporadyczne błędy w obsłudze chmurowej usługi Google Compute Engine (GCE). Wykorzystywana jest ona przez klientów firmy do uruchamiania maszyn wirtualnych oraz przechowywania plików. Szczęśliwie dla Google wskutek awarii nie ucierpiały popularniejsze usługi typu Gmail, czy Google Drive.

Google podaje, że usterka dotknęła około 5% dysków pechowego centrum danych zaburzając m.in. backupową procedurę wykonywania migawki chronionych systemów. Szybka reakcja inżynierów wsparcia pozwoliła przywrócić większość utraconych informacji, jednak wg szacunków firmy niecałe 0.000001% przestrzeni dyskowej zostało uszkodzone w sposób uniemożliwiający odzyskanie danych.

Informacje zapisane w tych niedostępnych sektorach możliwe są do odtworzenia już tylko w przypadku, gdy przezorny użytkownik utworzył jeszcze ich własną, lokalną kopię bezpieczeństwa. Google mogło utracić część jego danych, jednak posiadając ich duplikat u siebie użytkownik może bez przeszkód pracować dalej.

Eksperci StorageCraft, dostawcy rozwiązań do tworzenia i szybkiego przywracania danych z plików backupu przypominają, że podstawowym środkiem bezpieczeństwa przy tworzeniu backupu jest  przesyłanie kopii jego plików (tzw. replikacja) poza budynek mieszczący backupowane urządzenie.
Taka funkcja dostępna jest m.in. w rozwiązaniach ShadowProtect SPX dostępnych w ofercie firmy StorageCraft.

Czy jesteś administratorem dużej firmy, czy np. grafikiem freelancerem zasada jest ta sama: przechowując kopię swoich danych w więcej niż jednej lokalizacji zmniejszasz ryzyko, że nieodwracalne uszkodzenie komputera czy serwera (np. wskutek wyładowania elektrycznego) nie skończy się ich bolesną utratą.