Start » Nowości » Serwer NAS w domu „kinomana”

Serwer NAS w domu „kinomana”

Jeszcze kilka lat temu dom miłośnika filmów można było poznać po półkach i stojakach zapełnionych płytami DVD, a potem Blu-ray. Wcześniej atrybutem maniaka filmów były stosy wielkich kaset VHS i magnetowid, zwany wideo, podpięty do telewizora.

Obecnie jednak wiele się zmieniło. Jakość filmów „PAL”, czyli „SD” 520 linii, jaką oferują płyty DVD, już zdecydowanie nam nie wystarcza, a coraz częściej pojawiają się w domach telewizory o rozdzielczości „4K2K”, czyli 3840 × 2160 pikseli. Wymusza to zmianę podejścia do przechowywania i dystrybucji materiałów wideo, które zajmują teraz znacznie więcej przestrzeni na nośnikach. Typowy pełnometrażowy film HD to przynajmniej 1,5–3 GB danych. Wzrósł również poziom naszego rozleniwienia. Większość z nas nie lubi gimnastyki koniecznej przy zmianie płyty Blu-ray lub DVD w odtwarzaczu.

Na szczęście mamy sieciowe kombajny QNAP.
QNAP jako samodzielne urządzenie zapewni nam przestrzeń konieczną do bezpiecznego przechowywania danych, w tym kolekcji filmów, ale to oczywiście nie wszystko. QNAP nie dość że przechowa filmy, to jeszcze sam będzie mógł przesłać dane wprost do odtwarzacza zgodnego z Air Play (większość modeli) lub DLNA. Takie rozwiązanie pozwala na obsługę całej kolekcji filmów za pomocą iPhone’a w roli pilota. Dodatkowo wiele modeli QNAP ma wbudowane wyjście HDMI, co pozwala na ich bezpośrednie podpięcie pod nasz sprzęt „telewizyjny”, projektor czy monitor.

Czego można się spodziewać?
Jak już wspomniałem, QNAP w domu amatora filmów może być wykorzystywany na wiele sposobów. Jako magazyn naszej kolekcji filmów nada się każdy model wyposażony w odpowiadające nam pojemnością dyski. W takiej sytuacji aby oglądać filmy, będziemy musieli użyć odtwarzacza plików wideo w komputerze, iUrządzeniu czy Apple TV 4 (dzięki między innymi darmowej aplikacji QNAP dla tvOS i iOS). Rola QNAP-a ograniczy się do „serwowania” plików. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, bo absorbuje poza NAS QNAP dodatkowe urządzenie odtwarzające, ale za to może być najtańsze. Nie będę wymieniał modeli NAS mogących wykonywać to zadanie, bo poradzi sobie z nim każdy (przy odpowiedniej przepustowości sieci). Strumieniowanie danych DLNA również nie sprawia problemu zdecydowanej większości NAS QNAP, jednak użytkownika sprzętu Apple może to nie zadowolić.

Więcej swobody dadzą nam modele umiejące transkodować materiały wideo i samodzielnie strumieniować wprost do odtwarzaczy z funkcją Air Play, jak np. Apple TV. Większość modeli QNAP radzi sobie z transkodowaniem „w locie”, jest to dla wielu formatów wideo wspierane sprzętowo. Inne są obsługiwanie programowo, co wymaga mocniejszej konfiguracji. Transkodowanie jest dostępne we wszystkich modelach QNAP z procesorami Intela i AMD. Dlaczego transkodowanie jest takie ważne? Systemy Apple nie obsługują wszystkich popularnych formatów wideo np. rmvb, transkodowanie „w locie” lub „off-line” pozwala na odtwarzanie wideo w nieobsługiwanych formatach na sprzęcie Apple bez stosowania dodatkowego oprogramowania. Zwiększa to również szanse na oglądanie filmów za pomocą odtwarzaczy z funkcją DLNA, bo też nie każdy z nich radzi sobie z dowolnym formatem. Transkodowanie może nie tylko zmienić format danych, ale również rozdzielczość. Przydaje się to między innymi w sytuacji, gdy chcemy oglądać wideo zgromadzone na QNAP z odległych lokalizacji przez internet.

Jeszcze inną formę użytkowania QNAP dają modele wyposażone w złącze HDMI. Podłączony bezpośrednio do monitora, telewizora czy projektora QNAP występuje w podwójnej roli jako „magazyn” oraz odtwarzacz.

Co wybrać?
Wiele zależy od tego, czy będziemy mieli jakieś dodatkowe wymagania. Serwery QNAP są bardzo wszechstronnymi urządzeniami i trochę żal używać ich jedynie w roli wsparcia kina domowego. Jeżeli głównym zastosowaniem urządzenia będzie magazynowanie i wyświetlanie filmów na podłączonym przez HDMI telewizorze w salonie lub sypialni, to najlepszym wyborem będą modele serii HS (zwłaszcza HS-251+). Ich cechą charakterystyczną jest forma zbliżona do odtwarzaczy wideo oraz dzięki chłodzeniu pasywnemu bardzo cicha praca. Wadą jest brak możliwości rozbudowania pamięci ponad standardowe 2 GB. Jest to wystarczające do większości zadań, ale np. dla uruchamiania maszyn wirtualnych może to być za mało. Bardziej uniwersalne są modele TS-251+ i TS-451+ również wyposażone w wyjście HDMI, ale z racji wentylatora mogące być bardziej uciążliwe np. w sypialni. Ich zaletą jest pamięć rozszerzalna do 8 GB. Wyjątkowo atrakcyjną ofertą dla fana filmów są modele TS-251A i TS-451A (dwu- i czterodyskowy). Poza cechami modeli TS-x51+ mają one możliwość transkodowania oraz odtwarzania przez HDMI wideo 4K. Dodatkowo zostały wyposażone w wejście i wyjście audio mini jack oraz slot na karty SD pozwalający na szybkie kopiowanie danych z karty wprost na dyski QNAP-a. Wyżej wymienione modele są wyposażone w pilota na podczerwień, z którego pomocą możemy nawigować po menu oraz sterować odtwarzaniem, gdy urządzenia są podłączone do TV.

Jako rozwiązania ekonomiczne dla kinomana mogę polecić QNAP TS-251. Radzi sobie on bez problemów z odtwarzaniem i transkodowaniem wideo 1080p zarówno przez HDMI, jak i strumieniowanie. Niestety pilot na podczerwień jest do niego dostępny jako opcja. Najtańszym rozwiązaniem będzie TS-251c. Nie ma on możliwości rozbudowy pamięci ponad wbudowane 1 GB oraz nie obsługuje pilotów, ale wyjście HDMI i transkodowanie potrafi obsłużyć do rozdzielczości HD 1080p.

Oczywiście należy pamiętać, że nawet najwydajniejszy QNAP nie poradzi sobie ze strumieniowaniem wideo czy udostępnianiem plików z filmami wysokiej rozdzielczości bez zaplecza w postaci odpowiednio szybkiej sieci lokalnej. Filmy 4K wymagają WiFi 802.11ac o prędkości zbliżonej do gigabiethernet. Dla HD 1080p powinna wystarczyć sieć WiFi 802.11N.

Ponieważ sprzęt to nie wszystko, w następnym numerze opiszę przydatne aplikacje do obsługi domowego kina – te wbudowane w system QTS oraz dostępne jako dodatki np. Plex.

O Jaromir Kopp

Jaromir Kopp
Nazywam się Jaromir Kopp, jestem użytkownikiem komputerów Apple od 1991 roku (w pracy), a od 1995 również w domu. Zaczynałem komputerową przygodę od Atari 800XL (1984) przez Atari 520ST (1989), a od 1990 Amigi wszelkiej maści. Teraz już tylko nadgryzione jabłuszka. Jak widzicie nie ma na tej liście „komputerów PC”. Dużo jeżdżę rowerem, prawie wcale samochodem (wolę kolej), codziennie spaceruję z psami po lesie.