Urządzenia typu NAS już dawno przestały być domeną firm i biur. Dziś nawet Kowalski, który gromadzi wiele gigabajtów wideo czy też zdjęć, jest w stanie wyposażyć swój dom w tego typu urządzenie. Ba, jest to nawet wskazane, gdy posiadamy więcej niż jeden sprzęt zdolny do wykorzystania zebranych tam danych. Niczym jest jednak NAS bez dobrych dysków twardych. Ja przez minione tygodnie intensywnie eksploatowałem twardziele WD Red, sprawdzając przy tym możliwości Asustora AS-302T. Co dziś mogę napisać o tym duecie?

Z uwagi na coraz lepszą jakość obrazu i dźwięku, nasze dane multimedialne zajmują coraz więcej miejsca. Dawno przeminęły czasy, kiedy wykorzystywaliśmy do tego celu stojaki na płyty CD, czy półki na pudełka DVD. Dziś rolę tę z powodzeniem może pełnić NAS, który nierzadko stanowi multimedialne centrum dla wszystkich domowników. Zalet wykorzystania tego typu urządzenia w domu jest mnóstwo. Nie musi ono być bowiem tylko zwykłym magazynem na pliki.

NAS równie dobrze może posłużyć jako serwer do udostępniania danych przez internet, zapewnić nam do nich dostęp za pośrednictwem protokołu FTP, hostować stronę www, a nawet przekształcić inne nasze sprzęty domowe w „bardziej inteligentne”. Telewizor dzięki podłączonemu dyskowi zyska dostęp do naszej bazy filmów, a sprzęt audio odtworzy kolekcję empetrójek bez żadnego żonglowania płytami. Nawet stara domowa drukarka z interfejsem sieciowym, może nagle zacząć działać… bezprzewodowo.

Aby jednak sen o cyfrowym domu się ziścił, musimy zainwestować w odpowiednie nośniki na dane. Praktyka pokazuje, że pod tym względem najgorszym, co można zrobić, to oszczędzać. Niesprawdzone dyski to prosta droga do utraty cennych plików. Ja do testowanego Asustorapodłączyłem dwa HDD marki Western Digital o rozmiarze 3,5 cala i pojemności 4 TB. Należą one do linii Red, która została specjalnie zaprojektowana z myślą o NAS-ach i wyposażona nawet w specjalne oprogramowanie NASware, które ma dbać o efektywną współpracę wszystkich urządzeń.

2013-10-21_175056

Miesiąc, który spędziłem z Asustorem AS-302T oraz dyskami WD Red pozwolił mi zapomnieć o usługach przechowywania plików w chmurze, a także innych nośnikach danych. Wszystkie pliki multimedialne oraz te, które muszę potem udostępnić, wędrowały do pamięci NAS-a, gdzie miałem pewność, że są bezpieczne i nikt nie ma do nich dostępu. Asustor AS-302T sprawdził się również w innych sytuacjach. Z powodzeniem wykorzystałem go podczas wieczornego seansu z projektorem, kiedy dzielnie służył za magazyn danych, a także zgromadziłem bogatą kolekcję obrazów ISO dystrybucji Linuksa, planując pobieranie z sieci BitTorrent na godziny nocne – kiedy nikt nie korzysta z internetu w domu. Serwer pracował bardzo stabilnie, a oferowana szybkość transmisji danych i kultura pracy znacznie uprzyjemniały aktywne wykorzystywanie go z poziomu wielu różnych urządzeń (również mobilnych). Pozytywnie wypadła też obsługa samego serwera, co pozwoliło korzystać z niego wszystkim domownikom i to bez większych trudności.

Pełny test dostępny jest na stronie: http://recenzator.pl/pracowity-z-bogatym-wnetrzem-test-nas-asustor-302t-z-dyskami-wd-red/